Kontakt z pomocą

Odpowiadamy e-mailem, zwykle w ciągu dwóch dni.

Google reCAPTCHA sprawdza to zgłoszenie pod kątem nadużyć; dane trafiają do Google. Skrypt ładuje się dopiero po otwarciu formularza.

← Wszystkie wpisy

Liczenie kliknięć bez czytania tekstu odnośnika

Licznik odpowiada na pytanie „ilu przyszło". Bardziej użyteczne pytanie brzmi zwykle „ilu coś zrobiło" — kliknęło w kontakt, otworzyło plik do pobrania, wyszło na profil w mediach społecznościowych. Ten serwis ma na to zdarzenia od czasu ich powstania: wystarczy dodać data-s4u-event="kontakt" na elemencie, a kliknięcia w niego są liczone pod tą nazwą.

Prawie nikt tego nie używał, bo prawie nikt o tym nie wiedział. Jest więc teraz pole wyboru: licz kliknięcia w odnośniki automatycznie, bez żadnych atrybutów. Ciekawa jest nie sama opcja. Ciekawe jest to, jak nazywa się rzecz policzona.

Nie tekst odnośnika

Oczywistą nazwą kliknięcia są słowa, w które odwiedzający kliknął. Jest też nazwą złą.

Tekst odnośnika to swobodna treść. Odnośnik może brzmieć „Zamówienie 4711" albo „Wiadomość od Anny", może nieść numer domu, numer rezerwacji, adres e-mail. Wszystko to wylądowałoby w kolumnie bazy nazwanej name i tam zostało. Polityka prywatności tego serwisu mówi, że statystyki nie zawierają danych osobowych, i to musi pozostać prawdą niezależnie od tego, co właściciel strony akurat wpisze wewnątrz znacznika odnośnika.

Jest i drugi problem, mniejszy, ale realny: dwadzieścia odnośników o treści „tutaj" na jednej stronie to jedna nazwa, która nic nie mówi, a ten sam odnośnik w jedenastu tłumaczeniach to jedenaście nazw z pięćdziesięciu, na które licznik ma miejsce.

Nazwa pochodzi więc ze ścieżki celu. Wybrał ją właściciel strony, jest stabilna i jest już kluczem, którego używa statystyka stron.

Trzy normalizacje, każda z powodu

  • Prefiks językowy usunięty. /de/blog i /pl/blog to ta sama strona. Bez tego sam przełącznik języka na jednej wielojęzycznej witrynie zjadłby jedenaście z pięćdziesięciu nazw.
  • Ciągi pięciu i więcej cyfr stają się n. Dwie strony statystyk z różnymi numerami liczników to nie dwie strony, tylko dwa razy ta sama.
  • Odnośniki wychodzące poza witrynę stają się ex- plus host. Ścieżka cudzej strony nie mówi właścicielowi nic. To, dokąd poszło kliknięcie, mówi.

Kotwice, mailto:, tel: i javascript: są pomijane — to nie są cele, dla których ktokolwiek potrzebuje licznika. Elementy, które mają już własną nazwę zdarzenia, też są pomijane, bo inaczej to samo kliknięcie policzyłoby się dwa razy.

Ile to kosztuje

Skrypt w przeglądarce urósł o 1022 bajty po kompresji, raz przy pierwszej wizycie. Nic ponadto: flaga jedzie w żądaniu, które skrypt i tak wysyła przy każdym wczytaniu strony — w żądaniu, które do tej pory zawsze odpowiadało tą samą stałą — więc nie ma drugiej podróży. Po stronie serwera lista liczników z włączoną opcją mieszka w małym pliku, a nie w zapytaniu, bo to zapytanie jest pełnym skanem 166 433 wierszy i kosztuje zmierzone 143,9 milisekundy.

Domyślnie jest wyłączone i takie zostaje. Przy tej skali włączenie tego wszystkim dołożyłoby około dziewięciu tysięcy zapisów dziennie do najbardziej obciążonej tabeli, jaka tu jest. To rzecz, którą się włącza, a nie taka, która się komuś przydarza.

Reklama