Porządki, po których zniknęłoby 180 adresów
Dwa sierpniowe dni niosą trzynaście i siedem wpisów. Każdy inny dzień miesiąca niesie trzy. Wyrównanie tego wygląda na pięć minut roboty, a wyłączyłoby 180 działających adresów.
Co robi data w przyszłości
Terminowanie jest tu jednym warunkiem w zapytaniu: wpis zostaje pobrany tylko wtedy, gdy jego czas publikacji minął. To dopiero umożliwia kolejkę i zarazem oznacza, że wpis przesunięty w przyszłość przestaje istnieć. Jego własny adres odpowiada 404, znika z listy, znika z mapy witryny. Wszystkie trzy się ze sobą zgadzają, co jest właściwym projektem i dokładnie tym problemem.
Każdy wpis leży pod dwunastoma adresami: jedenaście ścieżek językowych i jedna negocjująca. Piętnaście przesuniętych wpisów to 180 adresów odpowiadających 404 aż do nowej daty.
Kto by to zauważył
Dziennik odpowiada na to dokładnie. Z dwudziestu wpisów piętnaście było już pobranych przez roboty — od 21 do 38 pobrań na wpis, Googlebot przy pięciu z nich, bingbot przy dwunastu. To są strony, które gdzieś stoją w indeksie. Zamiana ich na błędy na kilka dni to nie porządki, tylko wycofanie i ponowne zgłoszenie.
Pozostałych pięciu nie pobrało nigdy nic. Przesunięcie ich nie kosztuje nic, i to jest pożyteczna połowa pomiaru: nie terminowanie jest groźne, tylko darmowe jest wyłącznie dopóty, dopóki nikt nie zajrzał.
Druga połowa odpowiedzi
Czterech z tych pięciu i tak nie dało się przesunąć, z powodu niemającego nic wspólnego z robotami. Mówią dzisiaj, wczoraj i dzień wcześniej — razem trzynaście takich zwrotów. Wpis z datą o trzy dni późniejszą, który mówi „wczoraj", jest po prostu błędny, i to w jedenastu językach naraz.
Alternatywą dla przesunięcia w przód jest przesunięcie w tył, a to gorsze: te wpisy powstały w dniach, które noszą. Antydatowanie ich po to, by kalendarz wyglądał równo, byłoby drobnym kłamstwem wobec czytelnika, żeby zadowolić wykres.
Co zrobiliśmy zamiast tego
Nic z przeszłością i narzędzie na przyszłość. Nowe wpisy biorą teraz najbliższe wolne miejsce w siatce trzech dziennie, a narzędzie odmawia przesunięcia wpisu już opublikowanego, dopóki nie powie się tego dwa razy — i wcześniej podaje liczbę adresów, które zgasną.
Nierówne dni zostają nierówne. Są tym, co się wydarzyło.
Co się uogólnia
Koszt zmiany nie tkwi w zmianie, tylko w tym, co już się stało z rzeczą zmienianą. Data publikacji jest liczbą w kolumnie dokładnie do chwili, gdy ktoś pobierze stronę, do której należy, a potem jest obietnicą.
Obie połowy stały w tym samym dzienniku i żadna nie stała w kodzie.